piątek, 21 lipca 2017

O strategii w obronie Puszczy

Jakie są potencjalne możliwości ograniczenia obecnych szkodliwych działań w Puszczy Białowieskiej - pomyślmy na chłodno i bez emocji, co może się wydarzyć (nawiasem mówiąc, to jest moje marzenie, żebyśmy w ochronie przyrody wreszcie zaczęli działać rozsądnie, a nie emocjonalnie). Widzę trzy scenariusze:

1. Min. Szyszko zmienia strategię działań w Puszczy (np. pod wpływem argumentów).
2. Premier Szydło zmienia ministra Szyszko (pod wpływem rosnącej dezaprobaty społecznej dla działania resortu postanawia uspokoić emocje i iść na kompromis).
3. Wyborcy zmieniają rząd premier Szydło, kolejny rząd jest bardziej otwarty na głos nauki i potrzeby ochrony przyrody.

Wszystkie scenariusze poprawiają sytuację w Puszczy, ale który z nich wydaje Wam się najbardziej prawdopodobny? Moje typy:

#1 jest chyba nierealny, z uwagi na osobiste i emocjonalne zaangażowanie ministra w spór - tyle razy zapewniał, że postępuje słusznie i kładł na szalę swój autorytet i poparcie wyborców, że nie może się wycofać, nawet gdyby chciał. Co gorsze, minister chyba naprawdę wierzy, że konieczne i właściwe jest wycinanie drzew.

#2 jest względnie najbardziej prawdopodobny. Minister Szyszko był wymieniany w prawicowych mediach, które śledzę, jako osoba potencjalnie do dymisji podczas letniej rekonstrukcji rządu. Ma relatywnie niskie poparcie społeczne, również wśród zwolenników rządu, z uwagi na liczne wpadki, takie jak "córka leśnika", "lex Szyszko" (konflikt z władzami partii), polowanie na bażanty, stodoła i inne.

#3 trudno mi oszacować p-ństwo upadku rządu w ogóle, natomiast upadek rządu pod wpływem argumentów przyrodniczych wydaje się być zupełnie nieprawdopodobny. Z resztą partia rządząca ma niemalejące poparcie społeczne, więc #3 nie zmienia sytuacji politycznej.

Uważam zatem, że najbardziej "rozwojowy" jest #2.

Pomyślmy zatem, co zwiększa prawdopodobieństwo realizacji scenariusza #2? Konflikt i rozbieżność interesów na linii rząd-minister (która, moim zdaniem, faktycznie istnieje: minister szkodzi wizerunkowi rządu). Należy zatem tę rozbieżność sygnalizować i uświadamiać ją, ale nie ministrowi (bo on jest raczej niereformowalny), lecz jego zwierzchnikom: że strategia w PB jest błędna i szkodliwa również dla rządu. Kluczowe jest przekonanie rządu, że trzymanie ministra realizującego taką strategię jest błędem.

Co natomiast zmniejsza prawdopodobieństwo realizacji scenariusza #2? Uderzanie przez przyrodników w rząd jako całość, bo uderzanie w całą grupę powoduje jej konsolidację i zaciera potencjalne pęknięcia w niej. Reakcją na oskarżenie w stylu "wszyscy jesteście do odstrzału" z pewnością nie będzie inicjowanie konfliktów w obrębie tej grupy, lecz jednoczenie się tej grupy przeciwko wspólnemu wrogowi. Z punktu widzenia ministra Szyszko, który chce realizować swoją politykę w Puszczy, najkorzystniej jest gdy jego wrogowie stają się wrogami całego rządu - wtedy jego pozycja jest umacniana (=walczę z naszym wspólnym wrogiem, pomóżcie) i zyskuje zaufanie. Równocześnie, merytoryczna i słuszna w mojej ocenie krytyka jego działań w PB, zostaje upolityczniona, traci swą moc argumentu naukowego (=oni zawsze nas krytykowali).

Dlatego angażowanie się organizacji przyrodniczych, albo samych przyrodników, w rozgrywki polityczne (niezależnie czy są słuszne, czy nie) pod sztandarami ochrony przyrody, sprzyja ministrowi Szyszko - to jest właśnie to, czego minister potrzebuje, by odbudować swoją słabą pozycję. Nie potępiam angażowania się w szeroko rozumianą politykę, ale nie pod szyldem organizacji przyrodniczych, bo to szkodzi sprawie.

Będę wdzięczny za wskazanie błędu logicznego w powyższym rozumowaniu,

Michał Żmihorski

czwartek, 20 lipca 2017

10 PhD positions in Biology/Ecology at the Jagiellonian University


Faculty of Biology and Earth Sciences of the Jagiellonian University in Kraków, Poland invites applications for a new PhD Programme in Biology

The degree programme is carried out in English, within a full-time, four-year system. The Programme of studies covers courses representing various areas of biological sciences, includes training in modern methodology and mastering skills useful in a professional academic and non-academic career.

PhD students are recruited to the specific research topics offered by potential doctoral advisors. The list of topics is available on the Programme webpage: http://www.binoz.uj.edu.pl/studia/phd_biology/recruitment
Doctoral dissertations leading to a scientific Doctoral title in the discipline of Biology or Ecology are prepared under the supervision of the Faculty members, who may provide expertise in anthropology, ecosystem studies, biochemistry, biology of reproduction, biodiversity, evolutionary ecology, ecotoxicology, endocrinology, genetics, immunology, microbiology, mycology, neurobiology, oncology, taxonomy and management of natural resources. More detailed information is available on the webpages of the three Institutes:

Each student of the 2017/2018 cohort will be granted financial resources for 1-2 foreign internships and a conference, and will receive a net-scholarship 2000 PLN monthly for 4 years of study. Each year, the best 50% of students will be offered an additional 1500 PLN monthly doctoral scholarships. There are also possibilities of receiving additional scholarships offered within the research grants of the scientific advisors.

Candidates eligible to apply for the Programme are the holders of a higher education diploma (Master degree or its equivalent)* in the field of natural sciences. Candidate registration takes place from 16 August 2017 to 6 September 2017, entrance interviews will be carried out on 18 September 2017. 

*or be grantees of the “Diamentowy Grant” 

wtorek, 11 lipca 2017

Lelek kozoduj, czyli ortografia wg Ministerstwa Środowiska

Update (19.07.2017)
część osób uważała, że to czepianie się szczegółów, ale trzecia pomyłka nie może być przypadkowa i, jak dla mnie, jednak ma znaczenie. Wychodzi na to, że oni na serio nie potrafią zwyczajnie pisać w tym ministerstwie... Jest trzecia wersja deklaracji i nadal jest masa błędów - przecież dziecko widzi, że ten tekst nie może iść oficjalnie do druku. A jednak poszedł.






Edycja (14.07.2017):
Tutaj przygotowana przez Fundację Greenmind korekta pierwszej wersji tekstu Ministerstwa Środowiska:
Ponieważ w Ministerstwie pracują światowej klasy fachowcy, znający się jak mało kto na ochronie przyrody Puszczy Białowieskiej i zagrożonych gatunkach, dokonali imponującej poprawy swojego tekstu likwidując zdecydowaną większość błędów językowych w ciągu zaledwie 48 godzin. W efekcie tej intensywnej pracy całego ministerialnego kolektywu zaprezentowano drugą, znacznie lepszą wersję pisma, która zawiera jedynie dwa błędy językowe (korekta autorstwa Fundacji Greenmind):



Nie wiem jak czytelnicy, ale ja jestem spokojny o losy Puszczy - wiem, że pozostaje w dobrych rękach...



By walczyć z ciemnotą i szkodnictwem "ekologów" Ministerstwo Środowiska opublikowało rozpaczliwy komunikat podsumowujący historię tworzenia Puszczy Białowieskiej przez lokalną ludność. Treść tego pisma jest nielogiczna i fałszywa, a główny przekaz mija się z prawdą średnio dwa razy w każdym zdaniu i polega, w skrócie, na przedstawianiu Puszczy jako dzieła rąk (siekier?) polskich leśników i myśliwych.

Mnie jednak zastanawia i autentycznie przeraża inna strona tego pisma. Mianowicie liczne błędy stylistyczne, gramatyczne i ortograficzne w tym piśmie się pojawiające (i nawet typograficzne)! Zastanówcie się proszę nad następującym faktem: ludzie którzy wskazują, że do bogactwa Puszczy należy "lelek kozoduj", podejmują decyzje odnośnie losu tego unikatowego ekosystemu. Piszą też o "zgłębku bruzdkowanym", lerkę przedstawiają jako "Lullula arboreta", a trójpalczastego jako "P. tradactylus" jako o gatunkach, o które się troszczą i które chcą chronić. Nie są to nieistotne szczegóły, ponieważ jest to oficjalne stanowisko Ministerstwa Środowiska - jak mamy, do cholery, dość do porozumienia z ludźmi, ktuży nie potrafio pisać???


a gdyby zniknęło z serwerów M.Ś. to tu jest wersja, do której odnosi się mój komentarz:
https://drive.google.com/open?id=0B6-oaYd8Um6KQUxBX001TVByaGc

Michał Żmihorski

wtorek, 4 lipca 2017

List do Ministra Gowina

Kolejna interwencja w sprawie Puszczy - tym razem w grupie pięćdziesięciu stypendystów MNiSW napisaliśmy list do Ministra Nauki Jarosława Gowina. 

Mnie bardzo poruszyła ta wypowiedź Ministra, w której przyznaje rację działaniom Lasów Państwowych w Puszczy Białowieskiej. Być może niewiele zdziałamy, ale nie powinniśmy być bierni - jeśli chcemy by ekologia miała przełożenie na praktykę, to chyba trudno o lepsza okazję by się o to upomnieć? Jeśli nie będziemy się upominać, to możemy sobie publikować ciekawe prace w dobrych czasopismach, a zasobami naturalnymi będzie nadal zarządzał wąsaty myśliwy/leśnik/meliorant...

Oto tekst naszego listu:

Michał Żmihorski

czwartek, 29 czerwca 2017

Argumenty o ochronie Puszczy Białowieskiej


W odpowiedzi na zalew Internetu przez masę leśnej propagandy, jakoby piłą i traktorem musimy ratować puszczańską przyrodę przed nią samą, przygotowaliśmy z Rafałem Kowalczykiem i Piotrkiem Tryjanowskim komentarz do 30 najczęściej pojawiających się zarzutów i pytań. Adresatem komentarza jest przede wszystkim zwykły obywatel, niezbyt zorientowany przyrodniczo, zatem piszemy prostym językiem i możliwie krótko. Tam gdzie było to możliwe wrzuciliśmy też linki do zewnętrznych źródeł multimedialnych lub naukowych. Ponieważ wśród autorów jest dwóch dyrektorów instytutów, nikt - mam nadzieję - nie nazwie nas eko-oszołomami.

Zapraszam do lektury, ale przede wszystkim do używania niniejszej listy argumentów w potyczkach ze zwolennikami cięć i w wyjaśnianiu nieprzekonanym jak powinniśmy chronić Puszczę Białowieską. Oto plik:

http://bit.ly/NaukowcyPuszcza

P.S. ponieważ w ulotce link do jednego z artykułów przekierowuje do jego wersji anglojęzycznej, warto dodać, że jest też polskojęzyczna wersja:
https://www.researchgate.net/publication/303792659_Dlaczego_martwe_swierki_sa_potrzebne_w_Puszczy_Bialowieskiej

Michał Żmihorski


sobota, 17 czerwca 2017

Kornik w Puszczy Białowieskiej

fot. MŻ, P.Białowieska

Temat Białowieży niestety rzadko się tutaj pojawia, ale tym razem zależy mi na nagłośnieniu jednego tekstu - tak się składa, że mojego ;-). Przeprowadziłem wywiad z Martinem Schroederem, profesorem entomologii leśnej pracującym w Department of Ecology SLU w Uppsali (przypomnę: SLU jest obecnie nr 1 na świecie w kategorii "forestry"). Martin zajmuje się od kilkudziesięciu lat przede wszystkim ekologią kornika drukarza (jego profil na Research Gate). Zatem trudno znaleźć kogoś w Europie, kto wie więcej w tym temacie. 

Mam nadzieję, że ten tekst może być użyteczny w argumentacji z osobami kwestionującymi kompetencje merytoryczne wszystkich tych, którzy wątpią w konieczność cięć w Puszczy Białowieskiej - jeśli Martin nie ma takich kompetencji, to kto je ma?

Najważniejszy w kontekście Puszczy Białowieskiej wydaje mi się wniosek płynący ze słów prof. Schroedera, że wiele działań leśników de facto sprzyja rozwojowi gradacji kornika (np. wycinanie tzw. posuszu jałowego, w którym kornika już nie ma, są natomiast jego naturalni wrogowie), że skuteczność cięć jest bardzo wątpliwa, oraz że niepodejmowanie działań jest sensowną alternatywą, jeśli las ma chronić bioróżnorodność, a nie produkować deski. 

Wywiad ukazał się jako temat dnia na serwisie PAP. Przygotowanie tego tekstu kosztowało nas - mnie, ale przede wszystkim mojego rozmówcę, któremu wielokrotnie zawracałem głowę - sporo czasu, więc jeśli znacie kogoś, kto mógłby go pożytecznie wykorzystać, będę wdzięczny za jego rozprowadzanie. Oto on:



Michał Żmihorski

wtorek, 13 czerwca 2017

Inflacja ekologii

Rozumiem, że gdy jesteśmy profesorem mającym setki prac na ISI i piętnaście nowych cytowań dziennie, to drzwi każdej redakcji stoją przed nami otworem (no dobra, może nie każdej, ale na pewno wszędzie jest dużo, dużo łatwiej, a te średnie czasopisma biorą od nas wszystko "z marszu"). Zakładam, że w takiej sytuacji trudno jest się powstrzymać, dlatego powstają takie genialne prace jak poniższa... Wiem, że krytykuję teraz świetnego profesora, któremu do pięt nie dorastam, ale tym się różni nauka od religii, że dowolny gamoń może kwestionować wszystko to, co stworzyli geniusze. Co niniejszym czynię!

Prof Lindenmayer opublikował niedawno pracę pt. "Conserving large old trees as small natural features" w Biological Conservation. Nie jest to - co bardzo ważne w tym kontekście - praca empiryczna, lecz podsumowanie swoich przemyśleń, chociaż ma kategorię "Original Research Article":

 
Fragmenty najważniejszych odkryć autora prezentowanych na dziewięciu stronach tego artykułu:
Large old trees are small natural features
Large old trees play many key ecological roles ... e.g. provision of wildlife habitat
Conservation demands protection
The protection ... of large old trees will often require ... conservation strategies. Such strategies can include bans on cutting trees

No po prostu genialne, przełomowe wyniki i nieoczekiwane wnioski - nikomu nawet do głowy nie przyszło, że stare drzewa są środowiskiem dla łajdlajfu, nie mówiąc już o tym, że ich ochrona może polegać na ich niewycinaniu...

Sorry za ironię, nie chodzi tu o ten konkretny artykuł i konkretnego człowieka, który przecież napisał wiele świetnych rzeczy - chodzi raczej o szerszy problem, jakim jest inflacja ekologii napędzana przez tego typu prace. Powyższa publikacja niestety nie jest wyjątkiem. Sam recenzowałem ostatnio inną, współautorstwa człowieka o indeksie h>100 (GoogleScholar), która była metodycznie całkowicie schrzaniona (idę o zakład, że ten człowiek jej nawet nie czytał, ale to inny problem).

Pomyślcie, jak praktycy (np. leśnicy) mają czuć respekt przed nauką i traktować ją serio, skoro w jednym z najlepszych czasopism z dziedziny ochrony przyrody ukazuje się tekst na poziomie skryptu dla kandydatów do technikum leśnego?

Główna lekcja z tej lektury, to: nie bójmy się patrzeć krytycznie na tych najlepszych, i powątpiewać w to, co napisane w najlepszych czasopismach, bo oni też mają gorsze dni i publikują czasami banalne gnioty. Ten przykład pokazuje również, że wysoki Impact Factor czasopisma nie zwalnia nas od krytycznego samodzielnego myślenia, a najlepsi nie powinni mieć żadnej taryfy ulgowej w procesie recenzji.

Michał Żmihorski

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Mieczysław O. et al., czyli o kadrach


Nie chciałbym tutaj jakoś szczególnie rozwijać sekcji kryminalistycznej E&E ale nie sposób nie odnotować tego co się wyrabia. Otóż postawiono kilka dni temu poważne zarzuty dyrektorowi IMGW:

co staje się powoli tradycją, bo o podobnych sprawach było wcześniej głośno:

(nawiasem mówiąc, mamy tu dylemat Tarskiego: gdy portal "twojapogoda", korzystający z danych IMGW, informuje że dyrektora IMGW zatrzymano za oszustwa, to portal kłamie, czy mówi prawdę?)

A bardziej poważnie; przyjrzyjmy się charakterowi jednego z zarzutów:

"Dyrektor miał ponadto fikcyjne zatrudnić w IMGW kilka osób na etatach, chociaż w rzeczywistości nie świadczyły pracy"

Takie zatrudnienie jest możliwe, bo ludzie nie są rozliczani z efektów pracy, tylko z przestrzegania regulaminu. Poza tym, pensja dyrektora nie jest uzależniona od efektywności pracy całego instytutu - przecież w swojej prywatnej firmie nie zatrudniłby kogoś na takich zasadach, bo to by przede wszystkim jego (dyrektora) uderzało po kieszeni. Zobaczcie jak ogromny teren ma IMGW - to są tysiące metrów kwadratowych w części miasta, gdzie metr kosztuje kilka tysięcy złotych, a malutkie mieszkanie kilkaset tysięcy. Sama portiernia przy bramie jest wielkości małej willi, a budynek główny mógłby lekko pomieścić kilka moich szwedzkich Departament of Ecology. I co ci ludzie tam produkują? Poza gromadzeniem danych ze stacji pomiarowych, co przy dzisiejszej cyfryzacji można byłoby zmieścić w tej właśnie portierni, nie przychodzi mi nic do głowy. Byłem tam kilka razy - śmierdzi PRLem, że aż trudno oddychać, masz wrażenie, że zza rogu zaraz wyjdzie Gomułka, jeśli nie Bierut!

Szersza perspektywa - powiedzmy sobie jasno: w Polsce powstał system mafijny okupujący różne instytucje i jednostki naukowe, w którym przestępcy lub zwykli durnie (albo osobniki łączące obie te cechy) mają prawie zupełnie niekontrolowaną władzę i dysponują całkiem sporym majątkiem państwowym, na szkodę tych instytucji, nauki i społeczeństwa jako ogółu (proponuję przetestować łatwość uzyskania danych pogodowych na cele naukowe = pisma, prośby, czekanie...). Każdy kolejny dyrektor, tego i innych instytutów, będzie poddawany silnej pokusie korupcyjnej, bo może niemal wszystko i podlega tylko ogólnej kontroli. I takich instytucji są dziesiątki, mają swoje bazy terenowe, stacje pomiarowe, filie w różnych miastach, dyrektorów, sekretariaty, samochody, itp. Myśląc o tej sprawie dochodzę do wniosku, że większość tych instytutów należy jak najszybciej zamknąć, a całe towarzystwo rozpędzić. Tu nigdy nie będzie żadnej poprawy - wiara, że coś się zmieni jest skrajną naiwnością. 

I jeszcze szerzej - ta afera jest dowodem, że w Polsce prawdopodobnie wcale nie brakuje pieniędzy na naukę, i w żadnym wypadku nie należy zwiększać na nią nakładów, dopóki nie zlikwidujemy takich właśnie czarnych dziur. 

Michał Żmihorski

wtorek, 23 maja 2017

Konkurs na stanowisko asystenta

Konkurs na stanowisko asystenta ze stopniem naukowym doktora w Zakładzie Entomologii Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego ogłasza konkurs na stanowisko asystenta ze stopniem naukowym doktora w Zakładzie Entomologii Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi w zakresie entomologii w ramach posiadanego etatu.
Do konkursu mogą przystąpić osoby, które spełniają wymogi określone w art. 109 ustawy z dnia 27.07.2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (t. j. Dz. U. z 2012 roku, poz. 572 z późniejszymi zmianami) i § 164 Statutu UJ oraz odpowiadają następującym kryteriom kwalifikacyjnym:
  • posiadanie stopnia naukowego doktora w dziedzinie nauk biologicznych w zakresie bezkręgowców na poziomie uniwersyteckim,
  • wysoka ocena rozprawy doktorskiej,
  • dorobek naukowy obejmujący oprócz pracy doktorskiej również inne liczące się publikacje z zakresu systematyki, taksonomii, filogenezy, faunistyki, ekologii lub biogeografii bezkręgowców, a szczególnie owadów, w tym co najmniej 2 artykuły opublikowane w czasopismach indeksowanych w JCR,
  • czynny udział w życiu naukowym (wystąpienia ustne i plakatowe) przejawiający się w szczególności obecnością na konferencjach i sympozjach, zagranicznych lub krajowych,
  • umiejętności prowadzenia badań w terenie, badań eksperymentalnych, a także molekularnych,
  • udokumentowane publikacjami naukowymi doświadczenie w hodowli bezkręgowców, projektowaniu i prowadzeniu długoterminowych eksperymentów laboratoryjnych oraz w ich analizie statystycznej,
  • znajomość aktualnej systematyki i nomenklatury bezkręgowców,
  • umiejętności rozpoznawania bezkręgowców do poziomu wyższych taksonów,
  • udokumentowana publikacjami naukowymi szczegółowa znajomość biologii i taksonomii co najmniej jednego typu bezkręgowców (umiejętności oznaczania do poziomu gatunku),
  • biegła znajomość MS Office (Word, Excel, PowerPoint) oraz przynajmniej jednego profesjonalnego programu statystycznego,
  • dobra znajomość języka angielskiego oraz języka polskiego w stopniu niezbędnym do prowadzenia zajęć dydaktycznych,
  • doświadczenie w realizacji projektów badawczych,
  • doświadczenie w prowadzeniu zajęć dydaktycznych dla studentów biologii,
  • umiejętność w prowadzeniu zajęć terenowych,
  • umiejętności organizacyjne i pracy w zespole,
  • pozytywna opinia przełożonego o kwalifikacjach i predyspozycjach.
Szczegóły ogłoszenia w załączniku.
Stanowisko: asystent ze stopniem naukowym doktora
Jednostka: Wydział Biologii i Nauk o Ziemi
Termin składania dokumentów: 16.06.2017
Data wytworzenia: 16.05.2017